Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Optymizm wywołuje depresję?
#1
W kulturze mamy zakorzeniony dość wyraźny podział. Pesymizm kojarzymy z przygnębieniem, depresją i lękiem, zaś optymizm z radością życia i korzystaniem z niego w pełni. W ostatnich latach świat naukowy jednak wyraźnie od takiego podziału odchodzi. Bo coraz więcej badań pokazuje jasno - optymizm jest przereklamowany. 

W prestiżowym piśmie naukowym "Psychological Science" możemy wyczytać, że pozytywne marzenia chwilowo poprawiają nastrój, ale w dłuższej perspektywie korelują ze zwiększoną ilością symptomów depresyjnych. Udowodnili to naukowcy z Uniwersytetu Nowojorskiego, Uniwersytetu Virginia (USA) i Uniwersytetu w Hamburgu (Niemcy).

Badacze pozwolili ochotnikom ponieść się swojej wyobraźni na temat przyszłości. Następnie kazali im je zapisać i ocenić pod kątem emocjonalnym. Osoby o najbardziej optymistycznych wyobrażeniach tuż po wykonaniu zadania miały najlepszy nastrój, jednak po miesiącu były już bardziej przygnębione od swoich rówieśników. Po okresie siedmiu miesięcy różnica tylko się pogłębiła. 

Autorzy publikacji przypuszczają, że osoby z różowymi okularami wkładają mniej wysiłku w realizację swoich marzeń, bo przecież "będzie dobrze". Mogą też być przez rzeczywistość brutalnie sprowadzane na ziemię. Pesymizm nie powoduje, że człowiek zamyka się przerażony w domu (to wynik innych zaburzeń psychicznych np. fobii społecznej). Wręcz przeciwnie. Wie, że łatwo nie będzie. Dlatego neurotycy (osoby o podwyższonym poziomie stresu i lęku) są zwykle sumienni i pracowici. 

Czarną stronę optymizmu można było dostrzec podczas ostatniego globalnego kryzysu gospodarczego, gdy okazało się, że wielu amerykanów wpadło w poważną pułapkę kredytową. W końcu "uda się wszystko spłacić" czy "jakoś to będzie". Pesymista w sytuacji zagrożenia podejmuje rozważniejsze decyzje, jest czujnym obserwatorem. Założy kask podczas jazdy motorem, bo "jeszcze będzie uczestnikiem wypadku". Optymista? "Ja i wypadek? Nie dramatyzuj!"  

Nie oznacza to, że należy założyć czarne okulary i rozpaczać nad bezsensem ludzkiej egzystencji we wszechświecie. Nic bardziej mylnego. Optymizm i pesymizm są jak narzędzia. Czasami lepsza jest dla nas pierwsza postawa a czasem druga. Być może nazwiecie to "realizmem", ale przestrzegam przed takim myśleniem. Ono sprzyja upartości, wierze w swój obiektywizm i tkwieniu do końca życia w błędach poznawczych. W końcu "tak przecież jest". 

Jednak szczypta zdrowego pesymizmu w naszym życiu jest zdecydowanie lepsza niż wieczne utrzymywanie u siebie dobrego nastroju za wszelką cenę. Ta zależność została świetnie pokazana w filmie "W głowie się nie mieści".
Odpowiedz
#2
Ja nigdy nie myślę pozytywnie gdyż prawda jest taka że świat jest po to aby cierpieć , pracować i umrzeć  .
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości