Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Konsumpcjonizm zabija
#1
Wątek ze starej edycji. ;)

W starożytnej Grecji większość ludzi pracowała tylko tyle, by wystarczyło na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Praca ponad to była uważana za stratę energii, a czasem była postrzegana wręcz za coś nieprzyzwoitego! 

Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Dzisiaj nieustannie odczuwamy presję, że musimy kupić więcej rzeczy, a żeby mieć na nie pieniądze, musimy więcej zarabiać. Sukces często postrzegamy jako osiągnięcia zawodowe przynoszące wysokie dochody. Ciągle męczą nas wyrzuty sumienia. Gdybym pracował wydajniej, gdybym się nie lenił. Nie pozwalamy sobie na odpoczynek. Czas to pieniądz.

Nigdy nie mamy satysfakcji, że kupiliśmy wszystko, co byśmy chcieli. Zawsze znajdzie się jeszcze coś, co warto byłoby mieć. Wiele przedmiotów jest nam zupełnie zbędna, ale myślimy inaczej. Spece od marketingu o to zadbali. Jesteśmy wiecznie nienasyceni. Wiecznie niezadowoleni. Zaciągamy kredyty, patrzymy ze smutkiem na półki sklepowe.

Czasy współczesne (mam na myśli XX i XXI wiek) są trochę paradoksalne. Niby wzrasta ludzka pewność siebie, większość z nas czuje się wyjątkowa. Ale rośnie też poziom fobii (głównie w kwestiach społecznych). Jak to wytłumaczyć? Trend pojawił się znacznie wcześniej niż komputery. Badacze wskazują głównie na narastającą presję społeczną, życie na pokaz, potrzebę imponowania innym. Jak udowodnili naukowcy, przeciętne amerykańskie dziecko dzisiaj ma wyższy poziom stresu niż jego odpowiednicy z lat 50-tych, którzy trafili do psychiatryka! 

Mówi się, że jesteśmy wszystkim tym, co posiadamy. Ja jestem swoim mieszkaniem, swoim komputerem, swoim telefonem. Drogie przedmioty podnoszą poczucie wartości, sprawiają, że czujemy się lepsi (często o charakterze narcystycznym). Wielu lubi podjechać drogim samochodem i patrzeć na zazdrość w oczach innych. U mężczyzn efekt dodatkowo podkręca przekonanie, że kobiety lecą na bogatych mężczyzn, więc chcą to zakomunikować drogimi przedmiotami.

Jakiś czas temu było głośno o tym, że Facebook wywołuje depresję. Tak. To prawda. Ale wiele ludzi błędnie zinterpretowało wyniki. Zaburzenia nastroju nie wywołuje jedynie zmniejszona ilość kontaktów na żywo sama w sobie, tylko zazdrość. Na portalach społecznościowych każdy stara się pokazać od jak najlepszej strony, chwali się sukcesami, ukrywa porażki, publikuje tylko takie zdjęcia, na których uśmiech wyszedł naturalnie. Patrząc na to mamy poczucie, że cudze życie jest lepsze, choć w rzeczywistości tak być nie musi. Więcej o tym pisałem w wątku: Portale społecznościowe zwiększają ryzyko depresji
Odpowiedz
#2
Niestety ludzie teraz mają coraz większe zapotrzebowania. Sam to czasem odczuwam.

Nie podoba mi się to, iż ludzie celowo chcą wybudzić u kogoś zazdrość. Ludzie często chwalą się głupotą lub cennymi przedmiotami. Niestety na portalach społecznościowych dzieje się to samo, ale przez internet łatwiej wcisnąć innym kit.
Odpowiedz
#3
Świat im dalsze kroki stawia bym więcej daje nam pod nos. Praca współczesnego świata nie tyle kończy się na tym by kupić jakąś rzecz z półki sklepowej, ale może się kończyć gorzej. pracujemy by się utrzymać, by harować dla pracodawcy wraz z obłudą lepszego zarobku? Lepszych pieniędzy których nawet nie poczujemy...

Patrząc na perspektywę czasu przykładowo cofając się do okresu gdzie szlachta rządziła. Chłop nie miał się o co starać. Jedynie oto by mieć co jeść i dożyć kolejnej wiosny. On służył swoim panom, a niekiedy sam szlachcic (zależnie od zamożności) pracował. Sarmaci bardziej byli towarzyszami bo chlania i opowiadań znakomitych choć krzywych w prawdzie. Teraz jest trochę inaczej. Leje się piwo? To prędzej dojdziesz do alkoholizmu. Palisz? Palaczem będziesz. Jesteś z głową w chmurach?, a może zapatrzony jesteś na inną osobę? Zazdrość Cię zżera? Ubierz się dobrze, wyprostuj i krocz przed siebie jak paw niszcząc fundament osobowości zatracając go. Chcemy więcej choć mamy w nadmiary, a im większy majątek tym większa rozrzutność. Gdyby biednemu dać wypłatę najniższej krajowej (przykładowo bezdomnemu) to prawdopodobnie nie wiedział co by z tak dużą ilością pieniędzy miał zrobić.
Tyle w mojej opinii. Trzeba znać granice myślenia trzeźwego i roztropnego co nam trzeba, a co zbędne jest w choćby najmniejszym tego segmencie rozumieniu. Czy chcemy być jak paw dumni i bogaci w wyglądzie?, a bieda niech piszczy w duszy co umiera. 
Lecz to dalej tylko moja opinia.
Pozdrawiam Regiat
"Fac fideli sis fidelis"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości