Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Wymówki
#1
Na zwykły dół mówimy depresja. Na zwykłe lenistwo - prokrastynacja. Na zwykły ból głowy - migrena. 

Nie podoba mi się, że ludzie zdrowi lubią zasłaniać się poważnymi chorobami. Bo przez to poważne choroby są przez niektórych traktowane jak wymówka. Jeżeli ktoś mówi "wczoraj miałem depresję", to gwarantuję, że to wcale nie była depresja. Depresja nie jest czymś co nagle pojawia się i znika. Aby mówić o depresji, objawy muszą się utrzymywać min. 2 tygodnie z dużą siłą. Podobnie jest z innymi zaburzeniami (tylko czas różny).

Nie przypinajcie sobie etykietek z nazwami poważnych chorób, jeśli nie macie do tego mocnych podstaw. Pomożecie w ten sposób naprawdę potrzebującym.
Odpowiedz
#2
Mnie wkurzają wymówki że ktoś obwinia kogoś. Czyli: on mnie sprowokował! on mi kazał! to jego wina!
Odpowiedz
#3
Na zwykły błąd ortograficzny - dysleksja. Tego mi brakuje, a internet i globalizacja jedynie spotęgowały postrzeganie tej "choroby" jako wymówki, przez co cierpią osoby które mają faktycznie dysleksję.

Irytują mnie też osoby, które za jedną złą sytuację w rozmowie codziennej od razu diagnozują u siebie Aspergera bądź jakiś inny typ autyzmu. Jeżeli nie jest to zdiagnozowane to raczej nie ma stuprocentowej pewności, że coś takiego się ma. Podobnie sprawa ma się z anoreksją - o dziwo, niektóre dziewczyny wmawiają sobie bądź udają, że mają anoreksję podczas gdy jest to np. spowodowane brakiem apetytu w danym momencie. W tym wypadku wystarczy powiedzieć że nie jest się głodnym (nieco absurdalne, ale znam jeden taki przypadek z życia). Akurat tutaj naprawdę jest zła sytuacja, gdyż jest to zasłanianie się bardzo poważną, wręcz śmiertelną chorobą.

Rozpiszę się dokładniej na ten temat wieczorem.
Odpowiedz
#4
Z Aspergerem i autyzmem też ostatnio staje się coraz popularniejsze. Sprawy nie ułatwiają internetowe testy, które pytają o jakość relacji z innymi. Uważasz, że masz problem w rozumieniu ludzi? BACH! Wychodzi Asperger! Należy pamiętać, że aby zdiagnozować to zaburzenie, potrzebny jest szereg specjalistycznych badań. Podobnie sprawa ma się z dysleksją. Błędy w pisowni nie przesądzają od razu sprawy.
Odpowiedz
#5
Miałem raz taką loszkę, z Wałbrzycha.

Żeby mnie zachować przy niej (tak, też ma Aspergera), sfałszowała se raka nerki. Problem w tym, że ja już byłem z moją obecną, fajną Amerykanką, która i tak jest lepsza od niej. :P

Co to jest, sfingować se raka nerki. Równie dobrze mogła by mi powiedzieć, że ma raka stopy i by było takie samo fałszerstwo.
Odpowiedz
#6
Wyłudzanie współczucia i wiązanie na litość też się zdarza. Jakiś czas temu czytałem o tym świetny artykuł z licznymi przykładami i analizą zjawiska. http://www.focus.pl/czlowiek/wyludzacze-...wage-13426
Odpowiedz
#7
Wkurza mnie to, jak ludzie łykają wymówki osób, które robią coś dla żartów lub mają dobrą opinię u innych ludzi. Zazwyczaj zapominają o tym, że istnieją osoby poważnie chore i niekiedy nie warto lekceważyć cudzych problemów. Szkoda tylko, że "najczęściej" olewani są ci, którzy faktycznie potrzebują pomocy.

Drugą kwestią jest niezrozumienie sytuacji, np.:


Słabe oceny = lenistwo.

No dobra, istnieją osoby leniwe, ale są też tacy, którzy po prostu mają problemy z danym przedmiotem. Ja przykładowo słabo rozumiem rozszerzoną matematykę... i co? To oznacza, że jestem leniwy? Niekoniecznie. Nie wspomnę też o tym, że słabsi uczniowie są zwykle lekko dyskryminowani.

Chory/coś źle z nim/nią jest = udaje.

Częsty błąd, nawet wychowawczy. NIE powinno się lekceważyć choroby danej osoby. Jeżeli np. dziecko mówi, że źle się czuje, to sprawdza się to. Wkurzają mnie rodzice niektórych osób, którzy myślą, że dzieci udają i chcą po prostu, np. nie iść do szkoły.

Jest wiele przykładów, to np. takie częste u młodych ludzi. Niestety niezrozumienie lub głupie wymówki mogą się skończyć źle... czasem nawet bardzo.
Odpowiedz
#8
Mi nie idzie geometria. Nie jest to spowodowane lenistwem tylko wkurzaniem i po prostu mi to nie idzie.
Odpowiedz
#9
(02-03-2016, 17:13)Ezel napisał(a): Słabe oceny = lenistwo.

No dobra, istnieją osoby leniwe, ale są też tacy, którzy po prostu mają problemy z danym przedmiotem. Ja przykładowo słabo rozumiem rozszerzoną matematykę... i co? To oznacza, że jestem leniwy? Niekoniecznie. Nie wspomnę też o tym, że słabsi uczniowie są zwykle lekko dyskryminowani.

Chory/coś źle z nim/nią jest = udaje.

Częsty błąd, nawet wychowawczy. NIE powinno się lekceważyć choroby danej osoby. Jeżeli np. dziecko mówi, że źle się czuje, to sprawdza się to. Wkurzają mnie rodzice niektórych osób, którzy myślą, że dzieci udają i chcą po prostu, np. nie iść do szkoły.

Jest wiele przykładów, to np. takie częste u młodych ludzi. Niestety niezrozumienie lub głupie wymówki mogą się skończyć źle... czasem nawet bardzo.
Znam to bardzo dobrze. Swego czasu miałem spore problemy z odpornością i byłem wielokrotnie oskarżany o "symulowanie". To posunęło się tak daleko, że faktycznie musiałem symulować widoczne objawy np. kaszel, by nie iść do szkoły, gdyż nikt by mi nie uwierzył w nieznośny ból głowy albo osłabienie. 

Też byłem oskarżany o lenistwo przez wychowawcę w trzeciej klasie liceum. Obrywało mi się głównie za angielski, a ja po prostu miałem z nim problemy i nauczycielka o angielskiego to wiedziała. Ona starała mi się pomóc, ale na godzinach wychowawczych obrywałem za to, że chodzę tylko na jeden język a i tak mam jedynki. "No to po prostu tragedia". Nie znoszę tego głupiego buca.

Moja rada? To nie Twoja wina, że nauczyciele są ślepi, głupi i nie potrafią dostrzec życiowych problemów. Jesteś od nich lepszy. Potrafisz zrozumieć drugiego człowieka, co nieraz udowadniałeś na forum i Discordzie. A nauczyciele często wrzucają wszystkich do jednego worka. Bo tak jest prościej. Nie obwiniaj się za to.
Odpowiedz
#10
Nie obwiniam się o to. :P

Chciałem tylko wspomnieć o tym, jak niektórzy postępują lekkomyślnie. Ja miałem bardzo podobną sytuację, ale za to z matematyką. Wiedział, że mam problemy i nie radzę sobie zbyt dobrze, ale nie poluzował pasa. Wie, że nie zamierzam zdawać rozszerzonej matematyki, ale mimo to traktował każdego tak samo. Doszło do tego, że musiałem nadrabiać cały materiał, bo mnie tak "zgnoił", że ledwo sobie z czymkolwiek radziłem. Na szczęście jest już dobrze i w tym semestrze zacząłem z przyzwoitymi (jak na mój poziom) ocenami.

Moim zdaniem nauczyciele powinni mieć większą wiedzę psychologiczną, a nie oceniać tylko na podstawie stereotypów. Byłoby to o wiele wygodniejsze dla nas, zarówno jak i dla nich.
Odpowiedz
#11
(02-03-2016, 19:39)Ezel napisał(a): Moim zdaniem nauczyciele powinni mieć większą wiedzę psychologiczną, a nie oceniać tylko na podstawie stereotypów. Byłoby to o wiele wygodniejsze dla nas, zarówno jak i dla nich.
Też tak uważam. Niby mają jakieś szkolenia dydaktyczne, ale patrząc po nauczycielach, albo one są bardzo słabe i powierzchowne, albo nauczyciele niewiele z nich wynoszą. Chyba każdy z nas miał na swojej ścieżce eduakcji chociaż jednego nauczyciela, który tylko dołował i dobijał. Ja miałem parę takich przypadków. 

I możemy sobie przybić piątkę, bo ten okropny wychowawca z poprzedniego posta uczył matematyki.  :P

(02-03-2016, 19:39)Ezel napisał(a): Nie obwiniam się o to. :P 
To dobrze. Gdyby jednak kiedyś dopadały Cię doły z tego powodu, pamiętaj, co napisałem. ;)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości