Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Jak wyobrażasz sobie życie pozagrobowe?
#1
Tak jak w temacie. Czy wierzysz, że po śmierci istnieje jakiś wymiar, niebo, raj? Jak sobie to wyobrażasz?

Osobiście miałem różne wyobrażenia na ten temat, często zastanawiałem się dlaczego dusze, duchy, przedstawiane są jako prześcieradła, płaszcze, my sami w takim nienaturalnym świetle. Snułem przypuszczenia, że dusza, to stan umysłu, nasza mądrość, mózg, to część duszy. Nie wiem czy słyszeliście, ale po śmierci człowieka, wszystkie organy wewnętrzne przestają pracować, oprócz mózgu.

http://wyborcza.pl/1,75400,14431328,Nauk...yczna.html

Co jeśli niebo jest niewidzialne, nie do zobaczenia, bo znajduje się ono w naszej głowie, myślach?
Bo popatrzcie, śmierć kliniczna, ludzie gdy umierają, widzą rzeczy nadprzyrodzone, swoich bogów. Muzułmanin zobaczy Allaha, Mahometa. A chrześcijanin, Chrystusa. Od wieków ludzie zastanawiają się, jak powstaliśmy i nikt nie wie jak narodził się wszechświat. Znaczy wiadomo, bo z wielkiego wybuchu. Ale skąd ten wielki wybuch, skąd to wielkie ciśnienie, tyle cząstek, początek tego wszystkiego. To co z nami się stanie po śmierci, zależy od tego, jakie myśli mamy, wspomnienia. Widać to i nie można stwierdzić że człowiek to tylko zwierzę, tyle wojen, podziałów, ideologii. Chrześcijaństwo nie było pierwszą religią, wiele religii opiera się na siebie. Choć mają inne historie, innych bogów, to jest wyraźny podział na dobro i zło. Jak dla mnie wszystko siedzi w nas, nasze wyobrażenie o sobie. Bardzo zaintrygowało mnie jedno zdanie z Biblii:

"Prawda was wyzwoli” - zdanie to jest krótkie, ale według mnie Jezus był kimś w rodzaju przewodnika, nawet jak jest jakaś prawda, powinniśmy ją zaakceptować i żyć dalej.

Więc to nasz mózg, odpowiedzialny jest za to, gdzie pójdziemy, jest taką "furtką". Jeśli mamy jakieś wyrzuty sumienia, ciągle o tym myślimy, wszystko co nas gnębi, nasze radości i cierpienia są w nas. W zasadzie mógłbym to dać do tematu z ideologią, no ale, do rzeczy.

To jak wyobrażamy sobie Boga, zależy od nas i dla każdego z nas niebo będzie inne. To by przewróciło wszystko dookoła. Wyobraźcie sobie, że w niebie można spotkać osoby, które wam są tylko znane, albo w piekle. Wasze wyobrażenie o nich. Dla jednej osoby, perspektywa będzie inna. Ty smażysz się w piekle. A twoja babcia jest w chmurkach i lata sobie powiewając sukienką. Natomiast babcia jest w piekle, a ciebie postrzega jako anioła. Bóg jest jeden, owszem, ale nasze postrzeganie będzie różne. Dla niektórych bóg będzie policjantem, dla innych lekarzem, dla innych przestępcą. To my kształcimy nasze "niebo" albo "piekło". Nie wiem czy moje poglądy nie przypominają lekko buddyzmu.

A jak sobie je wyobrażam, bo to jest ciekawe. Naprawdę różnie. Niebo, może być także jednym wielkim stołem, gdzie wspólnie jemy wieczerze, jesteśmy przywiązani do łoża śmierci, czyli do krzesła. I mamy długie łyżki, tak długie że nie możemy nakarmić siebie. Osoby te karmią siebie nawzajem, myślą o innych. Osoby w piekle, mają tak samo, ta sama uczta, te same łyżki. Niestety inne umysły. Karmią tylko siebie, swoje potrzeby, nie patrzą na innych. Głodują i umierają.

Miałem też takie wyobrażenie. Ludzie rozmawiają ze sobą, jak co dzień. Wspominają, są dalej na ziemi i czuwają nad innymi. Wpływają na nas myślami, na ziemi, ich osobowość pamięć że umarli, ze są, dalej w nas jest. To jacy byliśmy wcześniej, to tak nas pamiętają. Nie zmienią już niczego. Nie widzą naszych problemów. To tylko my, dzięki ich świadectwu, możemy nakierować siebie do przemiany.

W niebie może byłoby tak jak na ziemi, kto wie. Tylko bez wojen, ideologii. Stała by się taka anarchia, wolność. Nie było by żadnych zasad, skoro niebo i piekło są oddzielnie. My sami także bylibyśmy inni, chyba każdy to wie, ale w tym rzecz, że byśmy robili co tylko zechcemy.

Podsumowując, aby zebrać jakąś logiczną część. Nasza dusza to mózg, stan umysłu, wszystko co sobie wyobrażamy, ideologia, wspomnienia, życie to - niebo, albo piekło. Nasze niebo może się różnić od nieba tamtego drugiego człowieka. Co świadectwem jest śmierć kliniczna oraz odkrycie, że mózg przez kilka chwil jest aktywny po naszej śmierci. 

A jak ty sobie wyobrażasz życie po śmierci? 
Odpowiedz
#2
Bardzo fajny wątek. Daje do myślenia.  ;)

Teraz raczej nad tym nie myślę, ale jak byłam mała, wyobraźnia szalała i podpowiadała różne rzeczy. Niebo wyobrażałam sobie jak nieograniczoną przestrzeń, którą możemy kształtować sami wedle upodobań. Możemy zapraszać do niej ludzi i odwiedzać innych. Ja oczywiście chciałam wielki różowy zamek, w którym byłabym księżniczką panującą nad magiczną krainą.  :D

Piekło z kolei widziałam stereotypowo. Ogień, lawa, niewolnicza praca i cierpienie. 

Myślę, że masz dużo racji w tym, co piszesz. Ja od dawna powtarzam, że wszelkie nasze lęki i uprzedzenia siedzą w naszych głowach. To my decydujemy o tym, jak wygląda nasze "niebo" i "piekło". Często sami sobie wmawiamy, co inni o nas myślą. Słyszałam, że w śmierci klinicznej ludzie często rozmawiają z Bogiem lub kosmitami. Może te wizje dobrze pokazują, jak wyobrażamy sobie koniec. Trudno nam zaakceptować, że mogłoby nie być kogoś wyżej, bardziej rozwiniętego, kto mógłby nadać wszystkiemu sens i zarządzać tym. 

Ostatnio zmierzam w stronę ateizmu, więc śmierć wyobrażam sobie jako kompletną pustkę. Nicość. Ciszę. Brrrr... Trochę przeraża taki koniec.
Odpowiedz
#3
Życie na nowo.
Odpowiedz
#4
Szczerze nigdy o tym nie myślałem. Zresztą człowiek nie może umrzeć. Umiera tylko ciało a dusza idzie do Nieba/Piekła/Czyśćca.
Nie wiem po co mi sygnatura.
Odpowiedz
#5
(30-01-2016, 16:47)Kenexica napisał(a): Bardzo fajny wątek. Daje do myślenia.  ;)

Teraz raczej nad tym nie myślę, ale jak byłam mała, wyobraźnia szalała i podpowiadała różne rzeczy. Niebo wyobrażałam sobie jak nieograniczoną przestrzeń, którą możemy kształtować sami wedle upodobań. Możemy zapraszać do niej ludzi i odwiedzać innych. Ja oczywiście chciałam wielki różowy zamek, w którym byłabym księżniczką panującą nad magiczną krainą.  :D

Piekło z kolei widziałam stereotypowo. Ogień, lawa, niewolnicza praca i cierpienie. 

Myślę, że masz dużo racji w tym, co piszesz. Ja od dawna powtarzam, że wszelkie nasze lęki i uprzedzenia siedzą w naszych głowach. To my decydujemy o tym, jak wygląda nasze "niebo" i "piekło". Często sami sobie wmawiamy, co inni o nas myślą. Słyszałam, że w śmierci klinicznej ludzie często rozmawiają z Bogiem lub kosmitami. Może te wizje dobrze pokazują, jak wyobrażamy sobie koniec. Trudno nam zaakceptować, że mogłoby nie być kogoś wyżej, bardziej rozwiniętego, kto mógłby nadać wszystkiemu sens i zarządzać tym. 

Ostatnio zmierzam w stronę ateizmu, więc śmierć wyobrażam sobie jako kompletną pustkę. Nicość. Ciszę. Brrrr... Trochę przeraża taki koniec.

Piekło mi też kojarzy się z ogniem, lawą. Jednak gdy się głębiej zastanawiam, to może Niebo i Piekło to właśnie pustka. Jesteśmy ślepi, a tylko słyszymy ludzkie głosy. Dlaczego tak myślę? W Piśmie Świętym wiele razy jest mowa, że Boga nikt nie widział. To potworne, ale być może moje założenia są słuszne. Śmierć kliniczna, to ostatnie tchnienie życia. Jesteśmy na pograniczu ludzkiego postrzegania. Tracimy wzrok, bo zawsze, a raczej w większości zeznań, jest mowa o tajemniczym jasnym świetle. Być może to właśnie to legendarne nic, że  niebo i piekło jest dla nas niewidoczne i nie widzimy tego. Zobaczymy dopiero przy końcu świata. To by też było niesamowite. Widzisz ciągle mam natchnienia i moje poglądy są niczym burza.
A kogoś wyżej może nie być, nie wiem dlaczego przyjął się stereotyp, że niebo jest w chmurach. Albo piekło w podziemiach. Niekoniecznie musi tak być. Może naprawdę, wszystko to, jest w naszej głowie. Narodziła mi się kolejna myśl, a co jeśli nasze myśli, to te mieszkania?
To może być dowód że to o czym mówię, jest bliskie prawdy.

Jezus powiedział do swoich uczniów;

«Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę».

Nasunęła mi się jeszcze jedna myśl, początek świata. W Biblii jest opisany, jak Bóg stwarza wszystko w siedem dni. Jak Bóg stwarzał świat, nie tworzył piekła. Wiadomo że Lucyfer odwrócił się od Boga, upadły anioł.
Ale trudno sobie wszystko przemyśleć na spokojnie. Jak był raj na początku świata i drzewo życia, biblijne jabłko, które skosztowała Ewa i dała Adamowi, czyli owoc poznania dobra i zła - Bóg wiedział co jest dla nich dobre, a co złe. Nie było wtedy nieba, ani piekła, ale było dobro i zło. Bóg jak dla mnie jest myślą, jest neutralny, bo daje nam wybór. Jeśli wgłębimy się w to, co się tam wydarzyło, możemy dojść do wniosku, że po skosztowaniu tego owocu "myśl" to niebo, ten pierwszy raj Boga, został zniszczony. Może pierwsi ludzie żyli w umyśle Boga? Według buddyzmu, każda rzecz ma naturalne przeciwieństwa. Ale może Bóg się rozdzielił, ten jego świat. Słyszeliście o Lucyferze, upadłym aniele? Skoro anioł stał się zły, to jest jedyne wyjaśnienie, dlaczego do tego doszło. On musiał skosztować tego owocu. Skoro Lucyfer to zrobił, to przez to został zły i zazdrościł Bogu, bo sam z siebie był dobry i służył Bogu. Poznał dobro i zło. Później skusił ludzi, którzy byli poddani Bogu, przez co oddzielił raj, na piekło i niebo, przez co ludzie musieli opuścić owy raj. Do czego zmierzam? Według mnie, ta teoria albo się zgadza, albo nie. Albo Lucyfer miał wolny wybór, a Bóg był neutralny albo Lucyfer skosztował jabłko i Bóg był dobry, to owoc dawał wolny wybór. A może te dwie rzeczy naraz? Może Jabłko łączy się z Bogiem?

Być może te wszystkie opisy w Biblii to bardzo prozaiczny opis stworzenia świata. Przecież wiadomo, że świat powstawał bardzo długo. Niemożliwe jest żeby tak szybko się kształcił. Nie wiem jak powstał, ale to jest ciekawe, jak ten anioł się kształcił, może miał ważną rolę; a może ten anioł nie istniał, a Bóg, którego znamy, który wtedy był neutralny, może na wskutek tego, poznania dobra i zła, Bóg, myśl, rozdzieliła się na dobry pogląd i zły. Wtedy Lucyfer, stał się "Antychrystem" - czyli tym złym Bogiem, osobowością Boga. Wiadomo że w Biblii nastąpi Armageddon czyli ostatnia bitwa pomiędzy dobrem i złem. Nie chcę tu wysuwać chorych teorii, ale może Bóg z neutralnego stał się dobry, przynajmniej ta pierwsza połówka. A druga - Lucyfer to zło.

https://www.google.pl/search?q=znak+r%C3...57#imgrc=_

Tutaj grafika, żebyście wiedzieli, czemu przytoczyłem myśl buddyzmu. Ludzie zawsze wiedzieli że jest dobro i zło, i ten znak, choć uważany przez chrześcijan, jako zły, ma dość symboliczną prawdę. Przypominam, że kościół ciągle się kształci i nie wie wszystkiego. Nie do końca wiemy co się wydarzyło wcześniej, jak wyglądała historia. W średniowieczu samobójstwa uznawano za najgorszy grzech, a teraz ludzie wierzą, że jeśli ktoś miał zaburzenia psychiczne, ze względu na chorobę, pójdzie do czyśćca.

Więc moje wyobrażenia co jest w niebie, jak wyglądał początek jest dosyć ekstrawagancki :P

Być może nie będziemy żyli w swoich myślach, tylko samego Boga, dlatego też nie możemy go zobaczyć.
Odpowiedz
#6
Powiem krótko .

Niebo to nagroda za bycie dobrym i czekają nas tam takie rzeczy których opisać się nie da.

Piekło natomiast to kara za bycie złym i czekają tam na nas takie straszne rzeczy i cierpienie których opisać się nie da.
[Obrazek: wp1qh6ga3pkz.gif]
Odpowiedz
#7
(30-01-2016, 22:47)Nazi Zombie napisał(a): Powiem krótko .

Niebo to nagroda za bycie dobrym i czekają nas tam takie rzeczy których opisać się nie da.

Piekło natomiast to kara za bycie złym i czekają tam na nas takie straszne rzeczy i cierpienie których opisać się nie da.

Zgadzam się, w piekle podobno są takie kary, których nie da się opisać. Czyżby oznaczało to, że nawet najstraszniejszy horror na kuli ziemskiej, przy najmniejszej karze w piekle to pryszcz? I czy niebo będzie inne niż nie jedna boska komedia? To dosyć ciężkie do pojęcia i nie raz łamałem sobie trud, aby zastanowić się jakie potworności tam czekają.

Hm, swoją drogą ciekawe czy w niebie można będzie coś zjeść :)
Albo czy będzie można faktycznie latać.
Mówią także, że w piekle spada się w czarci rów bez końca. To byłoby mroczne. Wiele jest wyobrażeń, ale jeśli brać na serio twoje słowa, to owe kary i nagrody mogą być tysiąckroć straszniejsze/zabawniejsze od tego co podaje :D
Odpowiedz
#8
Tego wszystkiego co czeka nas po śmierci nie da się opisać .
To trzeba będzie zobaczyć .

W Niebie powinno dać się jeść bo ma tam na nas czekać wieczne szczęście .
 
Żaden horror stworzony przez CZŁOWIEKA nie jest nawet 1% tego co czeka na ludzi w piekle .
[Obrazek: wp1qh6ga3pkz.gif]
Odpowiedz
#9
(30-01-2016, 23:17)Nazi Zombie napisał(a): Tego wszystkiego co czeka nas po śmierci nie da się opisać .
To trzeba będzie zobaczyć .

W Niebie powinno dać się jeść bo ma tam na nas czekać wieczne szczęście .
 
Żaden horror stworzony przez CZŁOWIEKA nie jest nawet 1% tego co czeka na ludzi w piekle .

Właśnie, mnie to zastanawia. Bo w Piśmie Świętym pisze, że w niebie nie można będzie się żenić. Jeść też raczej ciężko sobie wyobrazić, bo człowiek będzie tam bez ciała. Hm, no chyba że to będą nasze marzenia, a jak dla mnie, czasem wyobraźnia jest o wiele smaczniejsza niż jakikolwiek pokarm. Zawsze mnie zastanawia, co można będzie tam robić przez wieczność :?:
Odpowiedz
#10
Ludzki umysł nie jest w stanie pojąć takich rzeczy jak " co się stanie z nim po śmierci " .
[Obrazek: wp1qh6ga3pkz.gif]
Odpowiedz
#11
(31-01-2016, 00:22)Nazi Zombie napisał(a): Ludzki umysł nie jest w stanie pojąć takich rzeczy jak " co się stanie z nim po śmierci " .

Zaiste, pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć w normalny sposób. Nigdy nie dotrzemy do samego początku, stworzenia świata. Nawet zastanawiałem się skąd wziął się Bóg... No ale niestety wiele osób mówi, że On istniał zawsze. Cóż, wierzę w to, ale to jest dla mnie trudne. Każda rzecz musi mieć początek. No chyba, że Bóg jest myślą, wspomnieniem, prawem. Tylko niestety, dalej krążmy w błędnym kole i możemy zadać pytanie. No ale skąd ta myśl? :-/ 

Lubię sobie wyobrazić różne rzeczy i nie raz warto zatrzymać się i zastanowić dlaczego to człowiek jest taką wielce rozwiniętą formą życia. A może my pochodzimy od kosmitów? A jak Bóg to kosmita? Wiele razy zastanawiałem się, czy na innych planetach nie ma życia. Wszechświat jest ogromny, a naukowcy trąbią i wiedzą, że coś istnieje. Jakby tak było, to czy Jezus nie musiał i tam zbawiać ludzkości? Może Jezus, tak naprawdę nie przebywa w Niebie, tylko przygotowuje innych humanoidów na spotkanie z Bogiem, może Jezus ciągle odkupuje ludzi, to tłumaczyłoby także, dlaczego szatan nie jest pokonany w ostateczności. Bo skoro Jezus pokonał szatana pod krzyżem, to dlaczego nas kusi? Być może szatan to stwór z innych planet i wymiarów, a nie każda istota jest jeszcze bezpieczna?

Tak z czystej ciekawostki, zadano podobne pytanie Franciszkowi I, on powiedział, że jakby była jakaś forma z innej planety, a chciałaby doznać zbawienia, on udzieliłby jej chrztu i ją nauczał.
Odpowiedz
#12
Kiedyś spotkałam się z ciekawą wizją piekła, w której jesteśmy przykuci do fotela i musimy do końca świata oglądać nasze zmarnowane szanse i jak by wyglądało nasze życie, gdybyśmy je wykorzystali.
Odpowiedz
#13
Ja słyszałem, że w piekle pokazane są nasze każde możliwe wybory i każda możliwa wersja czasu. Też bylibyśmy przykuci do fotelu, a celem bestii było wprowadzenie nas w totalny omen i chaos.

Czasem w piekle, możliwe byłyby nawet halucynacje dobra, abyśmy dostawali jak największe rany psychiczne. Dobro byłoby tam iluzją, kiedyś spotkałem się z opisem, że piekło i niebo to nieustanna droga, droga przez niebo, jest pełna cierpienia, kolców, cierni, kamieni. A na końcu spotyka ludzi wspaniały ogród. Natomiast piekło to droga usłana różami, czekoladkami i pięknymi rzeczami. Natomiast na końcu jest duży rów bez końca, pełen ognia i siarki...
Odpowiedz
#14
Widzę tych, co żyją i zmarli. Tak wyobrażam.
Ja tu będę wchodzić bardzo rzadko, więc nie piszcie tu do mnie na PW

Mój kanał na YT: https://www.youtube.com/channel/UCt0xEif...HYiikp-jkg

Mój serwer na discordzie: https://discord.gg/0mXzN0i2X6SW8gyQ

[Obrazek: 2db3267615804d94ba15b3752ac570f5.1.gif]

[Obrazek: tP5zk7d.png]
[Obrazek: 41722_zps4bd7862c.gif]
[Obrazek: SyaQg1Z.png]
[Obrazek: windows_10_user_bar_by_cristiandante20-d9eebf8.png]
[Obrazek: hxF5mIO.png]
[Obrazek: lUF3xAC.png]
[Obrazek: r9JfERt.png]
[Obrazek: TtlUdUW.gif]
[Obrazek: .eJwNyMENwyAMAMBdGACbUlTINhZBJC3BCLuvqLu...e3Bg8Q.png]

Pokaż zawartośćSpoiler:
Odpowiedz
#15
Po śmierci najprawdopodobniej nie ma nic.

Nie można określić jako "ciemność", gdyż to sugeruje, że gdzieś jest nasza świadomość, jedynie nie odczuwamy tego zmysłem wzroku. Podobnie jak nie można określić tego jako "pustka", gdyż również sugeruje coś podobnego.

Przez jakiś czas jeszcze poddawałem w wątpliwość wiarę w reinkarnację (w końcu ciężko było mi pojąć, że faktycznie po śmierci nic nie ma, a więc myślałem o życiu po życiu, gdzie nie pamiętam nic z poprzednich wcieleń), ale nie chcę sobie tworzyć niepotrzebnych nadziei. Nie, żeby jakoś mnie to miało rozczarować, gdy będę nieświadomy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości