Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Tulpa
#1
UWAGA! Ten wpis jest stary i mało zweryfikowany. Może zawierać informacje nieaktualne lub zupełnie nieprawdziwe!

Tulpa jest dość tajemniczym zagadnieniem, bo wiedza o niej jest głównie przekazywana na forach. Krążą sprzeczne informacje, a świat naukowy chyba nigdy nie zajął się tematem na poważnie. Dlatego pod wątpliwość można poddać prawdziwość zjawiska. Szukając w internecie informacji będziecie trafiać na słodkie opisy usłane różami, ale osobiście radzę pozostać bardzo sceptycznym. Przeczytacie wiele zapewnień o całkowitym bezpieczeństwie, ale ja po prostu w to nie wierzę. Tulpa to niebezpieczna zabawa własną psychiką, której w dodatku nie można nagle przerwać. Jeżeli rozwinie się do poziomu komunikacyjnego, nie można jej usunąć!

Czym jest tulpa?

Mówiąc najprościej tulpa to odrębna świadomość egzystująca w czyjejś głowie. Może posiadać własne myśli, uczucia i gust. Może nakładać się na rzeczywistość w postaci halucynacji. Jej wygląd i cechy charakteru można w głównej mierze ustalać samemu. Właściciela tulpy nazywa się hostem. Choć u niektórych tulpa podobno pojawia się samoistnie, większość musi poświęcić ok. 100 godzin pracy, by doczekać się własnej towarzyszki. Zestaw technik do pracy nad tulpą to tulpaforcing. Niektórzy uważają, że osoby pobożne, które modlą się kilka godzin dziennie, zamiast głosu Boga słyszą swoją tulpę. 

Funkcjonowanie tulpy jest różnie tłumaczone. Spotykałem się ze stwierdzeniem, że jeśli wystarczająco długo rozmawiamy ze swoją podświadomością, z czasem ona zacznie odpowiadać. Niektórzy przyrównują ją do bardziej rozbudowanej wersji wymyślonego przyjaciela, który jest często spotykany wśród dzieci. Hosty zazwyczaj bardzo nerwowo reagują na oskarżenia o choroby psychiczne. Przekonują, że "wyglądają normalnie" i posiadanie tulpy nie przeszkadza im sprawnie funkcjonować w społeczeństwie. Ale jak podsumował mój kolega - "jeśli osoba chora psychiczne zapewnia Cię, że jest zdrowa, czy faktycznie jest zdrowa?".

Tworzenie i umacnianie tulpy

Nie zagłębiałem się zbytnio w tulpaforcing, ale jeśli dobrze rozumiem, w dużej mierze polega on na mówieniu do tulpy tak długo, aż się pojawi. Podobno tulpa powstaje z samej myśli o niej, a cała sztuka polega na tym, by ją utrzymać. Początkujące hosty mają problem odróżnić ją od swojej wyobraźni, ponieważ odpowiedzi mogą być bardzo niewyraźne. Jeżeli po zadaniu pytania "jak Ci się podoba dzisiejsza pogoda?" odczujemy smutek, to możliwe, że ona wyraziła w ten sposób swoje emocje. Zmorą hostów jest tzw. zjawisko papugowania polegające na nadawaniu tulpie własnych myśli i zmuszanie ją do określonych zachowań. Jeżeli nie będziemy tego kontrolować, możemy ją rozzłościć albo zmienić w "serwitora", czyli niewolnika pozbawionego własnej woli. Niektórzy robią to specjalnie.

Podczas tulpaforcingu nadajemy tulpie wybrane cechy. W początkowych etapach mamy na to duży wpływ, z czasem jej charakter będzie się umacniał i wtedy wprowadzanie modyfikacji będzie coraz trudniejsze. Dlatego zaleca się przemyślenie sprawy na początku, by nie nadać cech, które na dłuższą metę będą nie do zniesienia. Jeśli mamy wolnościowe poglądy, możemy pozwolić na swobodny rozwój wedle jej uznania, ale to z oczywistych względów jest ryzykowne. 

Wraz z rozwojem swojej towarzyszki, można angażować kolejne zmysły. Cześć tworzy tulpę głównie z myślą o halucynacjach, dzięki którym będzie nakładała się na rzeczywistość. Osiągnięcie tego jest bardzo trudne, wymaga ogromnego wysiłku i nie każdemu się udaje. Wizualna odsłona tulpy zależy od nas. Może wyglądać jak normalny człowiek, ale równie dobrze przypominać zwierzę albo postać z kreskówki. W przypadku wyglądu również możemy dać jej swobodę lub postawić na swoim.

Z czasem możemy pójść jeszcze dalej. Tu jednak dochodzimy do punktu, w którym nawet wiele hostów jest bardzo sceptyczna. Dotyk. Teoretycznie jest możliwy i są ludzie, którzy deklarują, że to potrafią. Należy jednak pamiętać, że nie można przytulić swojej tulpy. Możemy odczuć jej obecność, ale nasze dłonie będą przenikać przez jej ciało. 

Wiele osób interesuje się zjawiskiem tulpy z nadzieją na ciekawe doznania erotyczne. Teoretycznie nie ma ku temu przeciwwskazań. Poprzedni akapit jednak dobrze tłumaczy, dlaczego taki stosunek nie będzie nawet minimalnie dorównywał prawdziwemu. Jeżeli nikomu nie dzieje się krzywda, to nie mam nic przeciwko, choć ja osobiście radzę kupić fajne zabawki erotyczne, zamiast rozwalać sobie psychikę.   

Życie z tulpą

Nieszczęśliwy związek z drugim człowiekiem można zakończyć. Nieszczęśliwy związek z tulpą jest na całe życie. Jak czytamy na tulpa.info.pl: "Dotychczas nie spotkaliśmy się z sytuacją w której host umiałby pozbyć się tulpy, która jest komunikatywna, dopóki ona sama nie przestała mieć chęci do życia. Nie wiemy, czy da się usunąć tulpę na zawsze, ale jeśli tulpa sama nie chce żyć, może stać się nieaktywna."

Życie z tulpą jest słodkie, cudowne i niesamowite. Tak przeczytacie na wielu forach. Prawda jest jednak taka, że o narkotykach znajdziecie podobne rzeczy, jeśli traficie w odpowiednie miejsce. Dlatego ja sugeruję pozostać sceptycznym wobec uroczych zapewnień. Z tulpą teoretycznie można się zaprzyjaźnić albo nawet zakochać. Jestem w stanie w to uwierzyć, bo miłość do fikcyjnych postaci nie jest czymś niezwykłym. Wielu ludzi doświadczyło tego w swoim życiu. Co nie zmienia faktu, że taki związek to wysokie ryzyko problemów psychicznych.

W ogóle sugeruje się, że tulpy tworzą osoby z zaburzeniami psychicznymi, które powodują pewnego rodzaju izolację od świata i potrzebę zwalczenia samotności w mniej typowy sposób. To będą osoby z nerwicą, fobią społeczną, depresją, rozdwojeniem osobowości, schizofrenią i wieloma innymi. Dlatego trudne mogą być do odróżnienia negatywne skutki choroby od skutków posiadania tulpy. Dzieci w młodym wieku często posiadają wymyślonego przyjaciela i badania naukowe sugerują, że to jest zdrowe np. poprawia zdolności komunikacyjne i kreatywność. Czy tulpa ma podobne działanie? Nie wiadomo. Dzieci wbrew pozorom są świadome nieistnienia swojego przyjaciela. Z tulpą sprawa jest bardziej skomplikowana, bo ona jakby istnieje i nie istnieje.

Zwolennicy tulpy zwykle przekonują, że ona ma świadomość tego kim jest, swojej zależności od hosta i nie będzie chciała mu zrobić krzywdy. Ja jednak mam co do tego poważne wątpliwości. Spójrzmy logicznie. Tulpa może komunikować się za pomocą emocji. Co więc stoi na przeszkodzie, by psuła w ten sposób nam nastrój? Tulpa może być przecież na nas wściekła, podobnie jak zwykły człowiek. Warto przy tym podkreślić, że niektóre hosty skarżą się na bóle głowy, łzawienie, uczucie niepokoju i inne dolegliwości. Skutki uboczne tulpy nie są dobrze znane.
Odpowiedz
#2
Stworzyłem tymczasowy wątek na ten temat, ale nawet się nie zorientowałem, że tulpa zalega gdzieś za forumową kanapą i kurzy się, oczekując na jakikolwiek odkop D: (damn you, dlaczego to siedzi w dziale Nauka skoro de facto nie ma żadnych naukowych badań zjawiska tulpy XD)

Moja opinia tego jest taka, że ogólnie nie polecam tworzyć tulpy. W przypadku problemów można zawsze porozmawiać z psychologiem. Poza tym perspektywa dawania sobie schizofrenii czy zaburzenia osobowości nie brzmi wcale tak kolorowo. Tulpa co prawda może wspierać hosta, ale nie musi. Z tulpą można się pokłócić jak z każdą normalną osobą, jedyna różnica jest taka, że możemy odczuwać emocje tulpy.
Według mnie jest to zbyt niebezpieczne i mało zbadane, ale wiele zależy od kontekstu i przyczyny, dlaczego tworzymy tulpę. Mimo wszystko ogólnie jestem na nie. Może nieźle namieszać nam w umyśle :|

Co ciekawe, zdarza się też, że tulpa jest tworzona nieświadomie, np. poprzez pisarzy wczuwających się zbytnio w daną postać, czy też poprzez osoby głęboko wierzące, które posiadają tulpę o charakterze boga religijnego (np. Bóg chrześcijański). Tulpa jest ponoć popularna wśród fanów My Little Pony: Friendship is Magic, niestety, nie wiem na ile to prawda.
Jeżeli chodzi o aspekt zdrowotny, to raz czytałem o rozmowie posiadacza tulpy z psychiatrą (nawet pamiętam, jak wysyłałem całą rozmowę na Discorda) i z naukowego punktu widzenia posiadanie tulpy uznane jest za zaburzenie tylko wtedy, gdy przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu (całość po angielsku tutaj).

W Polsce tworzenie tulpy nie jest zbytnio popularne, poza tym większość stron na jakie się natknąłem zakłada istnienie okultyzmu, zjawisk paranormalnych oraz połączenie z tym tulpy. Wydaje mi się, że współczesna tulpa o której mówimy niewiele ma wspólnego z kwestią spirytualną :P
qwertz

whoever now is knocking on your door, is what you truly hope to owe
i'll fly like you. here's a promise now
i'll fly like you~
Odpowiedz
#3
Szczerze mówiąc sam nie wiem, co ten wątek robi w nauce. Może ja go tu dałem, a może z czasem tu się zapodział. ¯\_(ツ)_/¯

Patrząc po reakcjach znajomych, którzy na słowo "tulpa" wiedzą o co chodzi, zjawisko jest powszechnie znane. Tym bardziej szkoda, że jest taki brak naukowych opracowań zagadnienia.
Odpowiedz
#4
(22-01-2017, 14:25)Kenex napisał(a): Patrząc po reakcjach znajomych, którzy na słowo "tulpa" wiedzą o co chodzi, zjawisko jest powszechnie znane. Tym bardziej szkoda, że jest taki brak naukowych opracowań zagadnienia.

Dziwne @_@ Moi znajomi nie wiedzą, co to tulpa, i musiałem odsyłać ich na w miarę rzetelne strony (bo jeszcze by wyczytali o zjawiskach paranienormalnych).
Ale zgodzę się, że brakuje jakiegoś naukowego wyjaśnienia. Dziwi mnie, czemu naukowcy nie chcą się za to zabrać. W Stanach tulpamancerów jest dosyć dużo, więc nie byłoby to takim problemem.
qwertz

whoever now is knocking on your door, is what you truly hope to owe
i'll fly like you. here's a promise now
i'll fly like you~
Odpowiedz
#5
Ciekawy wpis. Czy tulpą można nazwać rozdwojenie jaźni? 

Mi osobiście nie przydarzyło się tworzyć tulpy w świadomy sposób. Jedyną tulpę, którą stworzyłem, znajduje się w opowiadaniu, które piszę na forum. Mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że gdy tworzę swoje dzieło, zbyt wczuwam się w przeżycia jednego z bohaterów. Czy to jest złe? 
[Obrazek: 2rm5fkm.png]
[Obrazek: 2mfew4g.png]

                           Mój kanał na Youtube
Odpowiedz
#6
Nie wiadomo, jak z punktu medycznego określa się tulpę, ale tak, jest zbliżona do rozdwojenia jaźni. Jedynie zamiast alterów są tulpy i tulpa niekoniecznie zawsze działa na niekorzyść pacjenta (w przeciwieństwie do alterów).

Raczej wątpię, że pisząc opowiadanie stwarza się tulpę :P Czy możesz z tulpą swobodnie porozmawiać, czy czujesz non-stop jej obecność (np. poza pisaniem)?
qwertz

whoever now is knocking on your door, is what you truly hope to owe
i'll fly like you. here's a promise now
i'll fly like you~
Odpowiedz
#7
(22-01-2017, 15:30)sky2 napisał(a): Nie wiadomo, jak z punktu medycznego określa się tulpę, ale tak, jest zbliżona do rozdwojenia jaźni. Jedynie zamiast alterów są tulpy i tulpa niekoniecznie zawsze działa na niekorzyść pacjenta (w przeciwieństwie do alterów).

Raczej wątpię, że pisząc opowiadanie stwarza się tulpę :P Czy możesz z tulpą swobodnie porozmawiać, czy czujesz non-stop jej obecność (np. poza pisaniem)?

Poza pisaniem niekoniecznie myślę o niej cały czas, jednak kiedy tworzę dialogi czuję się tak, jakbym serio wczuwał się w niego i rozmawiał z kimś w realu :P
[Obrazek: 2rm5fkm.png]
[Obrazek: 2mfew4g.png]

                           Mój kanał na Youtube
Odpowiedz
#8
To nie tulpa. Tulpa to myśloforma, której obecności jesteśmy non-stop świadomi. Wczuwanie się w daną postać niekoniecznie sprawia, że tworzymy kolejną tulpę.
qwertz

whoever now is knocking on your door, is what you truly hope to owe
i'll fly like you. here's a promise now
i'll fly like you~
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości